Z historii Panfu

Co wydarzyło się w czerwcu 2008 roku? Kto przecinał wstęgi na otwarciu San Franpanfu? Tego dowiesz się w nowym cyklu "Z historii Panfu"!

Wywiady z Pandami

Nowy cykl, w którym każdy może udzielić wywiadu! Pierwszy wywiad już 7 lipca!

Osobistości PAnfu

Kim jest Krucio? Co lubi jeść Max? Tego dowiesz się w nowym cyklu "Osobistości Panfu"

Czatuj z innymi pandami!

Chcesz miło spędzić czas rozmawiając z innymi pandami na temat Panfu? Wejdź w zakładkę u góry "czat" i do dzieła!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Redaktor Dziudek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Redaktor Dziudek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 listopada 2010

;(((Koniec...

Hej....A może nie powinnam tak mówic????
No więc....Pa...
Odchodzę,i to nie przez uwagi Makareny.
To co napisał pod pożegnaniem Stelli mnie wstrząsnęło.
Powinien napisac że mu żal że odchodzi, a nie po prostu "Zegnaj"
Do tego...Po prostu odchodzę.Nie piszę na wielu blogach, ale taka jest moja decyzja.
Żegnajcie
Wasz na zawsze dziudek

sobota, 6 listopada 2010

Straszna noc!


Witajcie pandy!
Opowiem wam coś:
To była wczorajsza noc.
Było ciemno.
Siedziałam na łóżku.
Miałam latarkę.
Usłyszałam:
Buuuuuuuuuu!!!!
Szybko przytuliłam się do mojego nietoperza Mroczka.
Potem wyłonił się mały ludek!
Miał różki!
Przestraszyłam się!
UUUUUU -brzmiało.
UUUU, tssssss?!
Co się stało-pomyślałam.
Okazało się, że to był mój złoty boliś Bursztynek.
Za karę zabroniłam mu słodyczy!
Koniec!

wtorek, 2 listopada 2010

W lasku obok obory, co się wydarzyło

Hej pandy!
Dziś poszłam do lasku obok obory.
Nagle usłyszałam głośne:
- Uuuu!
Przestraszyłam się i chciałam uciekać, ale zobaczyłam światło.
Odważnie poszłam w stronę światełka.
Zobaczyłam nietoperze.
A potem, pająka.
Wielkiego!
Zemdlałam.
Gdy się obudziłam leżałam na trawie w lasku.
Obok mnie była Stella.
- Jakaś ty piękna...- wymamrotałam.
Bolało mnie kolano.
A pająk?
Stella chciała mówić, ale nie mogła.
Z góry zobaczyłam ptaka.
A na nim siedziała.... panda!
Okazało się, że panda wysłała Stelle żeby mi pomogła.
A było tak:
Przestraszyłam się pająka.
Nietoperz chciał go zjeść i mu się to udało.
Ale zahaczył o moje włosy.
Wtedy krzyknęłam i zemdlałam, moje kolano uderzyło w korzeń.
Poszłam do szpitala,
Pielęgniarka opatrzyła mi kolano.
Potem poszłam do chatki, bo musiałam odpoczywać.
Zjadłam tosta i wypiłam kakao.
Koniec;D
No to paaaaaaaaa;))

niedziela, 31 października 2010

Mój szalony dzień,o tym jak świetnie bawiłam się

Hej!
Opowiem wam mój dzisiejszy dzień.
Wstałam,ubrałam się i zjadłam śniadanie.
Wyglądałam tak:

Hehe xD
Potem poszłam do miasta i usiadłam na dachu sklepu z pamiątkami.
Poznałam tam miłą pandę; Sarę.
Pogadaliśmy o różnych rzeczach.
Potem poszliśmy na imprezę w sali balowej!
Było bardzo fajnie i mrocznie!
Potem się pożegnaliśmy.
Poszłam do Kamarii.
-Hej Dziudek! - powiedziała Kamaria.
-Witaj Kamario.
Zjadłyśmy Babeczki, popijając Kakaem.
Potem poszłam na plaże.
Kupiłam w ałtomacie pianki i podpiekłam je nad ogniskiem.
Od razu je wpałaszowałam!
Potem poszłam do biblioteki.
Przeczytałam książkę o Halloween'owej przygodzie pewnej pandy.
Wtedy na ramieniu usiadł mi nietoperz.
Miał urwane skrzydełko i dziwnie latał.
Przygarnęłam go.
Zrobiłam mu łóżeczko z patyczka.
Wyłożyłam mu też trochę karmy dla nietoperzy, którą kiedyś dostałam od Kamarii.
Nietoperz zjadł połowę porcji.
Nazwałam go Mroczek
Moje zwierzątka polubiły Mroczka.
Mroczek poszedł spac, a ja do lodziarni.
Kupiłam sobie lody waniliowe i czekoladowe.
Potem poszłam na wulkan.
Usiadłam na mostku i patrzyłam w niebo.
Potem poszłam do domu.
Koniec!
Jak wam się podobało?
Pozdrawia:
Dziudek

poniedziałek, 25 października 2010

Bonez :(

Witajcie pandy!
Jutrzejszy dzień zapowiada się nieźle...
A dokładniej...
Na dziedzińcu robimy polowanie na Boneza!
Tylko żeby Carl nic nie skusił ;)
Miejmy nadzieje, że pójdzie dobrze :)
Każda Panda na naszej wyspie nie cierpi go - mam nadzieję :)
Będą też Max i Ella!
Nie mogę się doczekać, aż go złapiemy!
Ostatnim razem widzieliśmy go w samolocie.
Myśleliśmy, że nie powróci.
A jednak :(
Ale my dzielne pandy damy radę ;)
Pozdrowionka:
Dziudek ;)

czwartek, 21 października 2010

Mój dzień:}

Witajcie.
Dzisiejszy dzień wydawał się, że będzie wspaniały.
Był, ale później.
No, więc wstałam.
Ubrałam się i już miałam iść do szkoły.
Otworzyłam zamki, pociągnęłam za klamkę i nic!
Zadzwoniłam do mojej mamy.
Przyjechała i "uwolniła" mnie.
Zawiozła mnie na plaże i powiedziała żebym płynęła.
Szybko płynęłam, a kiedy byłam przy wejściu jakiś stwór morski stanął za mną i huknął.
Przestraszyłam się, i szybko weszłam do szkoły.
Niestety potwór mnie ugryzł.
Miałam zadrapanie.
Pielęgniarka nakleiła mi plaster.
Poszłam na lekcje.
Po lekcjach wróciłam do domu.
Zadzwoniła komórka.
To był listonosz.
Mówił, że mam przesyłkę.
Odebrałam paczkę.
Była to nagroda za konkurs!
Do zdobycia było 60 nagród.
A ja zajęłam jedno miejsce z 5 najlepszych.
W domu rozpakowałam paczkę.
Dostałam:
- błyszczyk w opakowaniu w kształcie cukierka,
- moje ulubione Panda toffi,
- pendraive z odtwarzaczem muzyki,
- naszyjnik z niebieskim kryształkiem,
- i nagrodę główną: Wszystko kuchenne - czyli kroi, miesza i tak dalej.
Bardzo się ucieszyłam.
Postanowiłam zrobić sałatkę.
Posiekałam bambusa, marchewkę i pomidora.
Dorzuciłam sałatę.
Zrobiłam dip sałatkowy.
Zjadłam trochę sałatki.
Bardzo mi smakowała.
Potem poszłam na plaże karaibską.
Razem z Lenny'm i Penny śpiewałam piosenki.
Ale byli nie w humorze.
Przypomniałam sobie o wpisie Maxa w dzienniku Maxa i Elli.
Poszłam do chatki.
Zasnęłam.
Gdy się obudziłam szybko opisałam to :]
Dziudek :]

wtorek, 12 października 2010

Wesoły dzionek, jak skowronek :)

Hejcia pandy!!!
Opowiem wam mój dzień.
No więc wstałam o 6:30.
To bardzo wcześnie, ale nie mogłam spać.
Zjadłam tosty, wypiłam kakao i umyłam zęby.
Ubrałam się.
Spakowałam się do szkoły -  w bibliotece.
Jest ona dla pand bez ZK (złotej karty).
- Ale niedługo podwodna szkoła będzie otwarta dla wszystkich - pomyślałam i spakowałam książkę do przyrody.
Miałam mało lekcji- a zaraz powiem czemu.
Właściwie tylko 3- hurra!
Normalnie miałabym 5.
Jednak i tak miałam sprawdzian z historii.
Pani od przyrody powiedziała:
- To ostatnie dni, tygodnie, kina.
Idziemy na film o Kruciu!
Super!
Stanęłam w parze z moją koleżanką Oswaldiną i poszliśmy.
Siadłam na brzegu doniczki z drzewkiem.
1, 2, 3, 4, 5 - Start!
Oglądałam film z zapartym tchem.
Każdy był aktorem!
Potem poszłam do chatki.
Zjadłam mrożoną pizze i poszłam na miasto.
Spotkałam Sarę, sprzedawczynię w sklepie z pamiątkami.
Okazało się, że ma przerwę i idzie do lodziarni.
Zaproponowałam, że pójdziemy razem.
No, więc poszłyśmy.
Podeszła do nas kelnerka.
Zamówiłam lody truskawkowe, orzechowe i cynamonowe, i waniliowego shake.
Mówiliśmy o różnych rzeczach: o Stelli Sary, o moim Tygrysku, o tym co się nosi.
- Wiesz, są nowe ubranka. - powiedziała Sara.
- Nie mam ZK, ale chętnie je zobaczę - powiedziałam - Muszą być super.
Dopiłam shake, a Sara Coca Cole i poszłyśmy.
Sara zamówiła lody waniliowe, czekoladowe i Gumę balonową.
Poszłyśmy.
W mieście było mnóstwo pand.
Jedne piły sok, inne krzyczały, jeszcze inne grały w Boom.
Poszłyśmy do sklepu.
Sara podała mi katalog.
Otworzyłam go.
Zachichotałam.
Dla chłopca były wąsy, dla dziewczynki czerwona szminka.
Ale w ogóle były śmieszne.
Poszłam na basen.
Spotkałam moją koleżankę ze szkoły - podwodnej.
Zagraliśmy w ping- ponga.
Potem w kiosku zjadłyśmy lizaki.
Okazało się, że już 14:48.
Poszłam na obiad do restauracji.
Kupiłam zapiekankę i Panda Tea.
Potem poszłam do chatki.
Sprawdziłam dziennik Maxa i Elli.
Nic nowego.
A no tak - profesor!
Pobiegłam do jaskini ale nikogo tam nie było.
Poszłam do chatki i się przespałam.
Ooo... Była już 19:11
Pobiegłam do jaskini a tam profesor czeka.
Prosi mnie o rękawiczki ze szpitala.
No to biegnę do szpitala.
Doktor zamknął szufladę na szyfr i go zapomniał.
Wpisuje szyfr:
432.
Usłyszałam go od jakiejś pandy.
Biegnę do jaskini.
Podłączam komputer.
Działa... Ale fajnie...
No i poszłam do chatki i spisałam tu dzień.
Pa!
Dziudek; ]

niedziela, 10 października 2010

Level Boster się włączyło, wszystkie pandy ucieszyło!

Witajcie!!!
Dziś słoneczko świeci, ale upałów nie ma :(
Ale trudno - na spacerek można się ciepło ubrać.
Ja dziś jakoś z domu nie wychodzę, bo trochę chora jestem:(
Ale może później pójdę.
Rano szybko wyjęłam mapę Panfu, wskazałam palcem na dżungle i wszystko zawirowało.
Było mi ciepło - bo byłam w dobrych ubrankach :)
Wiedziałam, że dziś działa...
Działa...
Działaaa...
No dobra - działa Level Boster!
Szybko poszłam, i mam już 40 !!!
Niestety - brak Złotej Karty.
Ale następny jest dla wszystkich, więc jestem go bliżej :]
Mam starą fotkę, kiedy miałam ZK.
Do tego mam konto na You Tube :]
Mój nick to:
dziudekxd2
Mam na razie 2 filmiki, ale już filmować na Panfu umiem.
No to na tyle, pandziolki, pandziuśki, pandy itp. :D
Pa, patki i miłej niedzieli życzy Wam:

Artykuł jest news'em, więc Twoja nagroda to + 5 punktów do rankingu :)

czwartek, 30 września 2010

Nowe ubranka!


Witajcie Pandy!!!
Czy wiecie, że są nowe ubranka?
To kolejny projekt.
Nie wiem z jakiego kraju, a Wy?
Dla dziewczyny są brązowe włosy, opaska z papugą top i leginsy (2 w 1) i balerinki.
Włosy są śliczne.
Pasuje do nich śliczna opaska z papugą.
Top i sukieneczka są do siebie przyszyte, ale mimo to śliczne.
Balerinki są wizytowe.
Kupie ten zestaw cały lub prawie cały.
Tylko muszę pozarabiać.




Dla chłopca jest kwiatowa czapeczka, brązowe włosy,bluzka i spodnie.
Czapeczka jest dosyć śmieszna, brązowe włosy trochę potargane.
Koszulka jest "Owinięta" wężem.
Spodenki są niebieskie.
Do tego jutro są urodziny Maxa!
Pamiętajcie - jutro koncert!!!
Na np (nk) Ella napisała na pandiku (śledziku) żeby jutro ładnie się ubrać.
Do tego chyba Max będzie na Panfu!
I te ubranka-kupcie i jutro ubierzcie; ]
Z uśmiechem i radością:
Dziudek;*

środa, 29 września 2010

Bolisie na łódce czekają,każdemu katalog podają!


Witajcie;*
Troszkę nie pisałam - nadrobi się;))
Dzisiaj poszłam do starego portu.
Poszłam plażą.
Kupiłam sobie sheka w automacie.
Popijając napój poszłam do starego portu.
A na łódeczce zobaczyłam...bolisie!
"Hej,co wy tam robicie?"
Czerwony który stał przy drzwiczkach otworzył je i podał mi katalog.
'Mój boliś i ja' - przeczytałam.
Teraz rozumiem!
Nie musicie chodzić do sklepu zoologicznego w mieście.
Wystarczy wycieczka do starego portu a jeden boliś zeskoczy z łódki w wasze ramiona!
Świetny pomysł,nie?
A do tego-pewnie kiedy na łódce brakuje niebieskiego to dochodzi ze sklepu.
Oddałam katalog bolisiowi i podziękowałam
Papa!

niedziela, 26 września 2010

Wszystkiego naj!!!

Hejcia!
Mam dla Kasiulka życzenia:

Wszystkiego naj; ]
Wiem że spóźnione:]
PA;P

sobota, 18 września 2010

Newsiki

Witajcie;*
Jest kilka newsów:
Nowy dziedziniec!
Jest naprawdę fajny.
Kliknijcie to się powiększy.


Dziś maszyna new item daje prezenty-figurkę rycerza.

A do tego level boster powiększa poziomy.
Który macie???
Ja 38
To na tyle
Pa,pa

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Telefon

Dzisiaj wstałam rano, ponieważ o siódmej rano zadzwoniła komórka!
- Halo? - spytałam
-Witaj! Tu Eloise. Pomożesz mi?
- Jasne!
- Spotkamy się przy wodospadzie za 20 min. - I rozłączyła się.
Czego chciała ode mnie Eloise?
Zjadłam śniadanko, wskoczyłam w ciuszki i popędziłam nad wodospad.
Eloise stała i czekała.
- Cześć - wyszeptała
-Wiesz może, że istnieję turkusowy boliś?
Na świecie jest ich mało, ale Piorun porwał 5 z nich! - I pokazała mi zdjątko.
- Kto to jest Piorun?
- To dobry przyjaciel Boneza.
- Pod twoją chatkę podleci helikopter za kilka minut.
Biegnij!
Rzeczywiście, po kilku minutach pod moją chatkę przyleciał helikopter.
Wsiadłam i lecieliśmy przez pół godziny.
Zeszłam po drabince.
Najpierw czekały na mnie czujniki laserowe.

Zobaczyłam biednego jednorożca przykutego do drzewa.
Zamroziłam mu łańcuch, a gdy pękł wsiadłam na jednorożca.

Kazałam mu przeskoczyc lasery.
Posłuchał i za chwile lasery były za nami.
Potem zobaczyłam wielkiego pająka.
Koń uciekł, a ja rzuciłam w pająka bombą ze śliną i pobiegłam dalej.
Byłam przy laboratorium i widziałam Pioruna.
Weszłam i zaczęłam walczyć z Piorunem.
Kiedy prawie przegrałam, rzuciłam w niego bombą ze śliną i wezwałam policję i Eloise.
Eloise tak się ucieszyła, że obiecała mi nagrodę.
Wróciłam do chatki i poszłam na lody bambusowe, malinowe, orzechowe, czekoladowe, waniliowe...
Papatki, myślę że opowiadanie podobało się Wam!